Wedlowskie Desery - wrażenia z testu streetcom

Wedlowskie Desery - wrażenia z testu streetcom

Wzięłam niedawno udział w swojej pierwszej kampanii dla serwisu streetcom. Do oceny otrzymałam słodki prezent – praliny Wedlowskie Desery. W paczce dla ambasadorki znajdowały się trzy opakowania tych czekoladek w trzech nutach smakowych: CLASSIC, FUSION oraz DARK. Jak oceniam produkt, który otrzymałam w celu przetestowania?
Moje pierwsze wrażenie dotyczące pralin Wedlowskie Desery było bardzo pozytywne. Wpłynęły nań zawartość paczki oraz niezwykle estetyczne opakowanie każdych czekoladek. Design pudełek oceniam na 9 w dziesięciostopniowej skali. Po otwarciu wieczka okazało się, że każde z kartonowych pudełeczek jest wypełnione po brzegi pralinami w 3 różnych smakach – razem do przetestowania było więc aż 9 rozmaitych smaków! Zdecydowanie estetyka pudełek oraz różnorodność nadzień to mocne punkty czekoladek Wedla.
Zanim nadeszła pora na słodkości, postanowiłam zapoznać się z etykietą produktu, co czynię zawsze będąc na zakupach. Nie miałam złudzeń, że producent ustrzeże się białego cukru czy barwników, miałam jednak nadal cichą nadzieję, że praliny nie będą zawierały tłuszczu palmowego czy syropu glukozowo-fruktozowego. Niestety, zarówno ja, jak i mój mąż nieco zawiedliśmy się długim składem wedlowskich pralin. Mimo to, zdecydowałam się rzetelnie podejść do zadania i przetestować smak czekoladek, prosząc również o pomoc osoby postronne, w moim przypadku najbliższą rodzinę i znajomych.
Okazało się, że czekoladki w smaku są smaczne, chociaż każdemu smakowało co innego. Początkowo myślałam, że faworytem bez wątpienia okażą się czekoladki DARK o smakach tarty cytrynowej, deseru Pavlova i musu czekoladowego z pomarańczą. Nie zasmakowałam w nich jednak tak, jak moi starsi testerzy – jeśli szukacie prezentu dla rodziców albo dziadków, raczej na pewno te praliny trafią w ich gusta, o czym świadczą przeprowadzone przeze mnie testy. Czekoladki DARK to również pewniak, jeśli obdarowany lubi wyraziste, owocowe smaki – intensywność nadzienia podkreśla ciemna czekolada, co stanowi bardzo fajną mieszankę.
Największym zaskoczeniem były dla mnie smaki FUSION, do których podchodziłam z największa rezerwą. O ile kakao z pomarańczą nie zaskoczyło w moim wypadku, o tyle dulce de leche, a zwłaszcza smak karmelowo-orzechowy okazały się strzałem w dziesiątkę! Osoby w wieku 20-30 lat wybierały najczęściej właśnie dwa ostatnie warianty smakowe i wskazywały je jako swoje ulubione czekoladki. W pełni się pod tym podpisuję! Nie spotkałam się nigdy wcześniej z takimi połączeniami w pralinach i muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem. W zasadzie niewyszukana fuzja takich smaków z mleczną czekoladą może zaowocować niezwykłym efektem. W tym przypadku zdecydowanie namawiam do spróbowania!
Czekoladki CLASSIC, w których znajdziemy praliny z nadzieniem o smaku deseru panna cotta, tiramisu i crème brûlée, najbardziej smakowały najmłodszym. Na przyczynę takiego powodzenia wśród dzieciaków nakierował mnie mój przyszły szwagier – stwierdził on, że czekoladki są tak słodkie, że niektóre aż mdłe, chociaż on w takich gustuje. Dzieciaki chyba też lubią ekstremalne słodkości, ponieważ CLASSIC zyskał ich największe uznanie.
Chociaż początkowo paczka prezentowała się okazale, w trakcie testów uświadomiłam sobie, że pralin wcale nie ma aż tak dużo. Dlaczego? W opakowaniu na dnie znajduje się teksturowe wypełnienie, które sprawia, że pudełko objętościowo wydaje się być większe, niż jest w rzeczywistości. Niektórzy mogą poczuć się takim zabiegiem oszukani, chociaż osobiście uważam, że sklepowa cena czekoladek jest proporcjonalna do ich ilości i smaku.
Podsumowując – czekoladki Wedlowskie Desery od Wedla to produkt godny polecenia na prezent. Według mnie minusem czekoladek jest ich skład. Poza nim nie mam się do czego przyczepić – estetyczne opakowanie, różnorodność smaków oraz ilość produktu w opakowaniu sprawia, że śmiało mogę wyróżnić je na tle innych pralin, które dane mi było kosztować.